Oddzwonimy do Ciebie



slogan-banner-3

+48 784 022 060

klinika@ArkadiuszKuna.pl

Zapraszamy do kontaktu 9:00 do 17:00 | Pn - Pt

pldeen

Zabieg powiększania piersi

z Vloga Natalii

23.02 2018

Zastrzyki z botoksu w domu? Dlaczego nigdy nie powinnaś tego robić!?

W Stanach Zjednoczonych, zjawisko samodzielnego wstrzykiwania sobie botoksu lub kwasu hialuronowego jest coraz powszechniejsze – pomimo tego, że jest i nielegalne i niebezpieczne. W sieci pojawia się sporo filmów instruktażowych pokazujących kobiety samodzielnie robiące zastrzyki z botoksu w domu, z których niestety korzystają czasem także Polki. Dlaczego to robią? I jakie jest ryzyko samodzielnego podawania takich preparatów?

Dlaczego ludzie ryzykują?

Choć trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek dobre powody, aby narażać swoje zdrowie, najczęściej przyczyną kupowania botoksu na czarnym rynku i samodzielnego wstrzykiwania jest niższa cena. Zabiegi wykonywane przez profesjonalistę – najczęściej chirurga plastyka lub lekarza medycyny estetycznej nie są tanie. Efekty botoksu nie utrzymują się wiele lat, a zaledwie kilka miesięcy. Decydując się na zabieg w gabinecie, trzeba liczyć się z tym, że chcąc utrzymać efekt, procedurę po kilku miesiącach trzeba będzie powtórzyć. Przy samodzielnym wstrzykiwaniu botoksu lub kwasu hialuronowego, „odważne” kobiety mogą zaoszczędzić około 35-40% z ceny w profesjonalnym gabinecie. Wiele kobiet decyduje się na samodzielny zabieg, bo sama aplikacja preparatu wydaje się czymś łatwym. Kolejnym powodem, dla którego ludzie ryzykują zdrowiem i decydują się na samodzielne wstrzyknięcie botoksu jest odmowa lekarza. Czasem lekarze odmawiają zastosowania botoksu w niektórych miejscach, ponieważ zależy im na bezpieczeństwie oraz dobrym wyglądzie pacjenta. Aby legalnie móc podawać podskórnie botoks lub kwas hialuronowy trzeba przejść odpowiedni szereg szkoleń. Samodzielna iniekcja botoksu lub kwasu hialuronowego wiąże się z ogromnym ryzykiem.

Botoks i jego zalety

Prawidłowo podane zastrzyki z botoksu są całkowicie bezpieczne. Zabiegi wykonane przez wyszkolonego lekarza słusznie uważane są zabiegi bardzo niskiego ryzyka. Właściwie podany preparat rozluźnia mięśnie twarzy przez co znacząco wpływa na wygładzenie zmarszczek i bruzd. Zabieg jest bezpieczny, jednak nie jest to zwykłe nakładaniu kremu lub maseczki do twarzy.

Ryzyko związane z samodzielnym podaniem botoksu

Niezależnie od tego, ile przeczytasz w internecie na temat samodzielnego podawania botoksu oraz ile filmów na youtube obejrzysz – nie ma możliwości, abyś nie podejmował poważnego ryzyka podczas prób bycia dla siebie lekarzem medycyny estetycznej. Kupując preparat za pośrednictwem internetu, nigdy nie możesz mieć stuprocentowej pewności co jest w środku. Oryginalnie wyglądające opakowanie nie jest żadną gwarancją. Zdarzało się, że kobiety, które samodzielnie decydowały się na zrobienie zastrzyku preparatem zakupionym w internecie, tak naprawdę wstrzykiwały… żel stosowany przy USG. Lekarzowi, któremu przyjdzie ratować taką osobę będzie trudno ustalić, z jakiego rodzaju substancją ma do czynienia. Kolejne ryzyko wiąże się z nieodpowiednim podaniem preparatu. Jak podkreśla dr Kaźmierczak-Oleszczuk na łamach wyborcza.pl, lekarze uczą się właściwego podawania preparatów nie na jednym szkoleniu, ale przez dłuższy czas. Czy to kwas hialuronowy czy botoks – powinien być podany w ściśle określonym miejscu. Źle podany botoks może skończyć się paraliżem mięśni twarzy, opadaniem powiek a nawet porażenie gałki ocznej. Skutki niewłaściwie podanego preparatu o wiele trudniej wyleczyć niż im zapobiec. Ponadto, trzeba pamiętać, że wstrzyknięcie botoksu może nieść za sobą ryzyko wystąpienia natychmiastowej reakcji alergicznej na który lekarze w gabinecie są przygotowani.

Na forach internetowych dość często można spotkać się z opiniami kobiet, które rzekomo samodzielnie wstrzykiwały sobie botoks i ze swoich działań były zadowolone. Choć na tych samych forach pojawiają się głosy rozsądku – przestrzegamy przed sugerowaniem się tymi opiniami. Nie bez powodu, zastrzyki z botoksu mogą robić tylko lekarze posiadający odpowiednie kwalifikacje.

Autorka: Klaudia dziennikarka/blogerka